<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Myśli niepozbierane</title><link>http://krushynka.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Sun, 20 May 2012 08:54:11 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Zupa pomidorowa inaczej</title><link>http://krushynka.pl/id/492442/</link><description>Dziś podzielę się przepisem na zupę pomidorową. Niby zwykła zupa, ale nas zawsze ratuje, kiedy tylko się przeziębimy ;) Eksperci pewnie powiedzą, że profanują taką zupę, ale to mój autorski przepis i wszystko robię &quot;na czuja&quot;.
Składniki (na średni garnek):
3 skrzydełka kurczakakawałek selera  4 duże marchewki 3 małe pietruszki + natka kawałek pora3 ząbki czosnku (można oczywiście mniej)pół suszonej papryczki chillikoncentrat pomidorowy (ja zawsze używam tego z bazylią)puszka krojonych pomidorówzotarella (użyłam tej z bazylią)do przyprawy: tymianek, lubczyk, bazylia, oregano, czosnek granulowany, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, sól
Skrzydełka myję i obieram z ewentualnych piór, zalewam zimną wodą, wrzucam ziele angielskie, liść laurowy i wstawiam na palnik. W międzyczasie obieram wszystkie warzywa i kroje je na mniejsze części. Kiedy woda ze skrzydełkami już się zagotuje, zbieram pianę i wrzucam do garnka wszystkie warzywa i papryczkę chilli. Kiedy warzywa zmiękną, dorzucam koncentrat pomidorowy, pomidory z puszki i doprawiam przyprawami.  Gotuję jeszcze ok. 10 minut.
Taką zupę podaję z ugotowanym makaronem (fajnie smakuje z pełnoziarnistym tagliatelle), kulkami zotarelli i jogurtem greckim. 
Smacznego!
</description><pubDate>Tue, 03 Jan 2012 10:31:54 +0100</pubDate><guid>http://krushynka.pl/id/492442/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Zmiany, zmiany, zmiany.</title><link>http://krushynka.pl/id/492189/</link><description>Póki co, powiem krótko: przyszły rok zapowiada się ciekawie ;) 
Szykuje się parę rewolucji :D
Zaczynam od rezygnacji z ciepłej posadki :)
</description><pubDate>Mon, 19 Dec 2011 12:05:18 +0100</pubDate><guid>http://krushynka.pl/id/492189/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Kredytowo</title><link>http://krushynka.pl/id/487829/</link><description>Jedno jest pewne, planując kupno mieszkania na kredyt trzeba mieć spore zapasy gotówki i cierpliwości. Ciągle brakuje jakiegoś papierka...
</description><pubDate>Fri, 17 Jun 2011 12:15:28 +0200</pubDate><guid>http://krushynka.pl/id/487829/</guid><category>Ogólne</category><category>Optymistycznie inaczej ;p</category></item><item><title>Sposób na dobry dzień</title><link>http://krushynka.pl/id/486144/</link><description>Wymyśliłam sobie sposób na poprawę humoru na cały dzień. W drodze do pracy staram się zauważyć co najmniej jedną rzecz wartą zachwytu. A to interakcja kota z psem, a to coraz zieleńsze trawniki, tudzież fakt, że w parku zakwitło drzewo. 

Jak dobrze czasem wyłączyć autopilota :)
</description><pubDate>Thu, 14 Apr 2011 12:16:33 +0200</pubDate><guid>http://krushynka.pl/id/486144/</guid><category>Melancholijnie</category><category>Ogólne</category></item><item><title>Dlaczego małżeństwa nie powinny zajmować najwyższych stanowisk w jednej firmie.</title><link>http://krushynka.pl/id/486076/</link><description>Wczoraj uczestniczyłam w jednym z najdziwniejszych zebrań oddziałowych w swojej karierze. Dyrektor Przedstawicielstwa ogłosił, że złożył wypowiedzenie. Oraz, że jego żona, zajmująca stanowisko Dyrektora  Oddziału, również wypowiedziała umowę. 

W związku z powyższym zapanowało bezkrólewie w naszym przedstawicielstwie... 
Z jednej strony, to dobrze, że odchodzą, bo odkąd Ona objęła swoją funkcję, popsuła się atmosfera pracy. To była osoba, która ewidentnie nie potrafiła nikogo zmotywować do działania.   Wręcz przeciwnie . A kiedy nabroiła, nie było do kogo się poskarżyć, bo jej mąż był jej szefem i oczywistym było, że stanie po jej stronie. 
Z drugiej strony, On był dobrym menedżerem, potrafił zainspirować, o ile Ona nie pociągała za sznurki.
Niemniej atmosfera się oczyści. Zobaczymy co będzie dalej.
</description><pubDate>Tue, 12 Apr 2011 09:49:05 +0200</pubDate><guid>http://krushynka.pl/id/486076/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Nie rozumiem ludzi...</title><link>http://krushynka.pl/id/485914/</link><description>Wczoraj byłam sobie zrobić zdjęcia do dowodu osobistego, bo minęło już 10 lat odkąd go sobie wyrobiłam.

Z wygody (lenistwa?) postanowiłam skorzystać z usług osiedlowego fotografa. 
Na wejściu powitał mnie uprzejmy starszy pan, poprawiłam swój wygląd, usiadłam, pan zrobił fotkę, lekko zretuszował niedoskonałości, wydrukował zdjęcia, przyciął. Cała operacja trwała max 10 minut. Wszystko pięknie. Norma. 
Do momentu kiedy poprosiłam pana o paragon. Moje prawo go dostać. Obowiązek pana wystawić. Ale panu najwyraźniej się to nie spodobało, bo wywiązał się między nami taki dialog:
[P]an: Proszę, teraz może się pani rozliczyć z mężem.
[J]a: Ale ja nie mam męża.
P: To kto tam finansuje.
J: Sama finansuje, potrafię na siebie zarobić. 
Wyszłam z chęcią huknięcia drzwiami. Niestety, były to drzwi, które się same zamykają. 

Czy ja wyglądam na osobę, która nie potrafi się sama utrzymać?
Gość stracił klienta za podatek od 20 zł...
</description><pubDate>Wed, 06 Apr 2011 07:48:50 +0200</pubDate><guid>http://krushynka.pl/id/485914/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Tort</title><link>http://krushynka.pl/id/485458/</link><description>Z okazji imienino- urodzin w moim dawnym zespole przygotowałam taki oto torcik.

Składniki:
gotowe spody tortowe ciemneamaretto skondensowane mleko śmietana kremówka 300 ml mleka* krem ajerkoniakowy do tortów mrożone maliny mrożone jagody galaretka owocowa  płatki migdałowe espresso (lub mocna kawa rozpuszczalna) 

Kilka dni temu przygotowałam masę toffi: skondensowane mleko gotowałam w wodzie przez 2,5 h. Można również użyć gotowej masy kajmakowej lub krówkowej. 

Maliny i jagody rozmroziłam, wymieszałam z galaretką i zagotowałam.
Spody biszkoptowe nasączyłam ponczem przygotowanym z kawy i amaretto.
Śmietanę kremówkę zmiksowałam na lekko sztywną pianę, dodałam 2 łyżeczki zimnej masy toffi i  miksowałam jeszcze chwilę.
Przygotowałam według przepisu z opakowania masę ajerkoniakową. Pominęłam jedynie masło, bo wolę lekkie masy do tortów.

Przełożyłam warstwami: ciasto biszkoptowe, masę ajerkoniakową, ciasto, wystudzone owoce, ciasto, masę toffi.

Na patelni uprażyłam płatki migdałowe i  po ostygnięciu posypałam nimi wierzch tortu.

 *Mój żołądek kiepsko znosi &quot;zwykłe&quot; mleko. Ostatnio jednak udało nam się wyszperać w supermarkecie mleko &quot;Lekkie&quot;. Ma ono obniżoną zawartość laktozy i mi nie szkodzi. Polecam wszystkim wrażliwcom.
</description><pubDate>Mon, 21 Mar 2011 21:02:20 +0100</pubDate><guid>http://krushynka.pl/id/485458/</guid><category>Kulinarnie</category><category>Ogólne</category><category>urodziny</category><category>tort</category></item><item><title>Ała!!</title><link>http://krushynka.pl/id/485205/</link><description>Wczoraj chciałam przetestować figury z książki &quot;Odchudzająca joga&quot;. Podczas rozgrzewki naciągnęłam sobie ścięgna. Widocznie trzeba robić rozgrzewkę przed rozgrzewką :/ Książka wróciła na półkę, a ja zostaje przy brzuszkach!
</description><pubDate>Mon, 14 Mar 2011 09:53:16 +0100</pubDate><guid>http://krushynka.pl/id/485205/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>I po weekendzie</title><link>http://krushynka.pl/id/484960/</link><description>Chyba powoli wybudzam się z zimowego letargu. Wczoraj zrobiłam porządki w szafie i do kosza Wtórpolu poleciała cała wielka siata ubrań. Druga czeka na przeglądnięcie przez potencjalnych zainteresowanych. 
Na parapecie za to wyrosły zieleninki: rzeżucha, czosnek i szczypiorek. Zrobiliśmy z nich użytek  podczas śniadania:


Prawda, że wygląda apetycznie? 
I na zakończenie nasz świrek:

Aha, i zaczęłam ćwiczyć, zobaczymy co z tego wyjdzie. Trzymajcie kciuki :)
</description><pubDate>Sun, 06 Mar 2011 20:42:07 +0100</pubDate><guid>http://krushynka.pl/id/484960/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Po operacji</title><link>http://krushynka.pl/id/484912/</link><description>Dzisiaj Samba miała zdejmowane szwy po sterylizacji. Niestety, ciągle lizała rany, więc została &quot;uszczęśliwiona&quot; kołnierzem. 

</description><pubDate>Sat, 05 Mar 2011 21:10:13 +0100</pubDate><guid>http://krushynka.pl/id/484912/</guid><category>Ogólne</category></item></channel></rss>
