Wczoraj chciałam przetestować figury z książki "Odchudzająca joga". Podczas rozgrzewki naciągnęłam sobie ścięgna. Widocznie trzeba robić rozgrzewkę przed rozgrzewką :/ Książka wróciła na półkę, a ja zostaje przy brzuszkach!
Chyba powoli wybudzam się z zimowego letargu. Wczoraj zrobiłam porządki w szafie i do kosza Wtórpolu poleciała cała wielka siata ubrań. Druga czeka na przeglądnięcie przez potencjalnych zainteresowanych.
Dzisiaj Samba miała zdejmowane szwy po sterylizacji. Niestety, ciągle lizała rany, więc została "uszczęśliwiona" kołnierzem. 

W sumie, nie zamierzałam komentować pomysłów rządu na temat OFE. Ale teraz juk usłyszałam, że coraz bardziej skłaniają się do możliwości wycofania pieniędzy z OFE, coś we mnie pękło.
W zeszłym roku czytałam artykuł na podstawie badań przeprowadzonych wśród Polaków, bodajże był on na WP (spróbuje się do niego dokopać dzisiaj). Ankietowani w większości odpowiedzieli, że pieniądze te by... przejedli.
Niestety, prawda jest taka, że u nas nie ma nawyku odkładania na emeryturę. Na ogół kiedy proponuję spotkanie w tej sprawie swoim potencjalnym klientom, bronią się zębami i rękami.
Ludzie nie rozumieją i nie chcą zrozumieć idei odkładania na 3 filarze. Oczywiście, im młodsi, tym bardziej otwarci na temat...
Niemniej, pomysł umożliwienia zrobienia ze środkami z OFE co się tylko żywnie podoba jest beznadziejny. Za kilkanaście lat do rządu zwrócą się tłumy z wyciągniętą ręką po pomoc.
Po raz pierwszy udało mi się ugotować żeberka. Byłyby lepsze, gdybym nie zapomniała ich zamarynować na noc. Jakby ktoś chciał poznać przepis, to podaję szczegóły:
- żeberka oczywiście
- keczup
- przyprawa do żeberek z miodem(tak, poszłam na łatwiznę)
- suszony czosnek
- kilka pieczarek
- cebula czosnkowa
- por
- kostka rosołowa
- 2 kubki wody
- łyżka mąki ziemniaczanej
- marchewka
Żeberka zamarynowałam przez pół godziny (najlepiej by było na całą noc) w keczupie, płatkach czosnku i przyprawach. Następnie je podsmażyłam na złoto. Zalałam wywarem z kostki rosołowej rozpuszczonej w kubku wody.
Pokroiłam marchewkę i dorzuciłam do żeberek.
Na drugiej patelni usmażyłam cebulę z porem, dodałam do żeberek. Potem podsmażyłam pieczarki i również dodałam do żeberek.
Wymieszałam łyżkę mąki ziemniaczanej w kubku wody i kiedy żeberka były miękkie dolałam do nich. Kiedy sos zgęstniał, danie było gotowe.
Ja podałam do niego ugotowany ryż i surówkę z kapusty kiszonej.

