Dla równowagi do wczorajszego wpisu. Nabyliśmy ekspres. Wymarzony, ciśnieniowy, z młynkiem. Ma wszystko czego potrzeba. O taki
Miło napić się świeżo zmielonej kawki z pianką :)
Ostatnio mało siebie lubię za zbytnią ugodowość. Nie krzyczę głośno "Nie", chociaż mam na to ochotę. Wszystko w imię dobrych relacji z ludźmi. Tylko gdzie leży granica cierpliwości? Nie powinno być tak, że nic o nas bez nas?
Machnij ręką na siebie. Zacznij działać już teraz, gdy jesteś neurotyczny, niedoskonały, wiecznie zwlekający, leniwy, niezdrowy czy też jakiejkolwiek niecelnej etykiety w odniesieniu do siebie używasz. Idź naprzód i bądź najlepszą niedoskonałą osobą, jaką możesz być i zabierz się za rzeczy, jakich chcesz dokonać zanim umrzesz. Nie walcz , nie próbuj się zmieniać, nie podbijaj siebie. Dostrzegaj i czuj to, co się dzieje w twoim środku, ale swoją energię skup na tym, co masz do zrobienia.
Te słowa Shomy Mority są moją nową mantrą. Mam nadzieję, że Was też zainspirują
Troszkę mi się więcej zarobiło w tym miesiącu. Trzeba więc wygenerować większe koszty, aby nie zapłacić zbyt dużego podatku krwiopijcom urzędowi skarbowemu. Zakupiłam więc książkę, którą już jakiś czas temu zapragnęłam przeczytać. W e-booku of korz- mogę czytać w przerwach w pracy, nie siejąc większego zgorszenia w szefów i współpracowników ;)
