Myśli niepozbierane

22 września 2009

z JoeMonster.org

Dzisiaj ktoś wrzucił na "krótkiego dżołka" świętą prawdę:

Prace domowe - czynności, które wykonuje kobieta i których nikt nie zauważa, do chwili, gdy przestaje je robić.

21 września 2009

bleh

Weekend minął pod znakiem przeziębienia. Oczywiście, miło było mieć towarzysza niedoli, jednak nie rekompensuje to kompletnie tego jak marnie się czuję. Niestety, zamiast lepiej, czuje się coraz gorzej.

Z nosa cieknie katar, od kichania boli głowa i ogólnie nie mam siły na nic.

A jutro mam znowu jechać do Polic na spotkania z klientami... Może być ciężko ;/

17 września 2009

Chińskie ciasteczko :)

Gdyby nie wyjątki, zasady byłyby nie do zniesienia.
16 września 2009

:D

Odstresuj się...

Jeśli miałeś dzisiaj stresujący dzień, mam dla Ciebie technikę relaksacyjną, zalecaną we wszystkich najnowszych testach psychologicznych.

Najlepsze, że to działa.

1) Wyobraź sobie, że stoisz obok cichego strumienia, pośród skalistych zboczy.

2) Ptaszki miło i spokojnie śpiewają, leniwie unosząc się w górskim powietrzu.

3) Nikt nie wie o Twojej tajnej kryjówce.

4) Jesteś całkowicie chroniony przed ciągle pędzącym światem.

5) Kojące dźwięki małego wodospadu przepełniają Cię błogostanem.

6) Woda jest krystalicznie przejrzysta.

7) Wyraźnie widzisz twarz osoby, którą przytrzymujesz pod wodą.

Widzisz? Już się uśmiechasz.

Zródło: funiaste.net
04 września 2009

Zmiany

Tak sobie myślę, że teraz jestem na etapie zmian. Powoli przemeblowuję swoje życie tak, żeby było mi w nim wygodnie.

Wiecie jak to jest. Z daleka pewne rzeczy wydają się w porządku, ale jak im się bliżej przyjrzeć, zaczyna się dostrzegać rysy tu i ówdzie.

Ja taki etap miałam jakiś miesiąc temu. Żeby sobie poradzić z niepokojącym odczuciem, że coś jest nie tak pozbierałam swoje myśli i napisałam do siebie list. Pisałam w nim, o powodach, jakie mam, żeby czuć się szczęśliwa. Chyba bardziej przekonywałam siebie niż tak o tym myślałam.

Potem był chwilowy dół. Spowodowany paroma czynnikami, ale głównie pogorszeniem stanu mojego dziadka.

A potem nagle kompletnie wszystko się odmieniło. Nagle nie musiałam siebie przekonywać, że mam być szczęśliwa. Po prostu jestem.

Oczywiście jest to w znacznym stopniu zasługą pewnego Ktosia. Ale widzę też, zmieniło się moje nastawienie do paru spraw. Nabrałam dystansu dla tego, co mało ważne. Zaangażowałam się w to, co wartościowe.

I jest mi z tym bardzo dobrze :)

03 września 2009

Mieszkanie na poddaszu...

... ma swoje uroki. Np takie widoczki:

Chmurzyście #2
03 września 2009

Czas...

Hmmmm... Mam wrażenie, jakby minęło pół roku w ciągu ostatnich 2 tygodni. Czas przelatuje mi przez palce.

No cóż, szczęśliwi czasu nie liczą :D