Myśli niepozbierane

25 sierpnia 2009

Procedura X

Ostatnio udało mi się wdrożyć w życie "Procedurę X" a.k.a "Mam wyjebane". Nie obchodzi mnie co myślą inni. W dupie mam, to czy oceniają wybory jakich dokonałam. I czy podoba się im sposób w jaki żyję.

Czas na odrobinę egoizmu. Wreszcie jestem szczęśliwa ;D
24 sierpnia 2009

Wszyscy pragniemy szczęścia i bardzo o nie zabiegamy. Ale kiedy już przyjdzie, zaczynamy rozglądać się trwożnie za rachunkiem, jaki nam przyjdzie za nie zapłacić.
Jonathan Caroll

Zaczynam szukać tego rachunku ;p

24 sierpnia 2009

Ważąc się na tę podróż, wkraczam w rzeczywistość odmienną i niepojętą, w której dotychczasowe kryteria logiczne i etyczne okazują się zupełnie nieprzydatne. Nie obce, sprzeczne czy wrogie, ale właśnie nieprzydatne. Ulatuje poczucie czasu, choć wydaje się, że czas wszędzie upływa jednakowo, znika wiara w żelazną konsekwencję wydarzeń, logiczną syntezę i geniusz istoty ludzkiej, który, jak sama mniema, pozwoli jej okiełznać naturę.
- Wojciech Jagielski
20 sierpnia 2009

Jestem mistrzem w komplikowaniu sobie życia. Jakbym nie potrafiła zrobić nic normalnie. Ale nie żałuję. :) Chyba polubię zachowywać się irracjonalnie ;p

17 sierpnia 2009

Zły dzień

"Nie odkładaj radości na później". Nigdy nie wiesz, kiedy będzie Ci dane znów ją poczuć.

Dziś jest zły dzień. Cała jestem w rozsypce po sobotnich wiadomościach od mamy. Nie mogę się pozbierać, mimo że bardzo się staram. No cóż, przynajmniej próbuję. Kiedyś pogrążyłabym się w cierpieniu. Teraz po prostu usiłuję zająć się tym, co muszę zrobić.

Oczywiście łatwiej jest kiedy pracuję. Albo mam przy sobie przyjazną duszę. Hmm... I tu mała refleksja- nagle się okazało, że mogę liczyć na kogoś niespodziewanego. Ci, na których chciałam liczyć może nie tyle zawiedli, co najwyraźniej mieli inne priorytety.

Udało mi się za to chwilę porozmawiać z dziadkiem. Był bardzo słaby i nie bardzo kontaktował po morfinie, ale cieszę się, że zebrał się w sobie żeby się chociaż odezwać.

Martwię się trochę o babcię. Jest załamana i słychać, że ledwo się trzyma. Chciałabym jej jakoś pomóc, ale to ciężkie do wykonania, jak się jest 700 km od niej.

16 sierpnia 2009

Hasło dnia wczorajszego ;p

Twój argument był bardzo przekonujący, ale pozwól, że skończę swoją myśl
:D
16 sierpnia 2009

hmmm...

Dziś mam wieczór, kiedy wypompowano ze mnie całą energię. Zadzwoniła do mnie moja mama, z wieściami, że z moim dziadkiem jest bardzo źle. I że należy się spodziewać najgorszego... A ja nawet nie mam jak pojechać, żeby się z nim pożegnać. Z jednej strony, to może lepiej, bo zapamiętam go takim, jakiego widziałam go ostatnio, czyli w całkiem niezłej formie. A z drugiej, chciałabym się z nim pożegnać. Nie będzie mi to jednak dane :(

Wszystko jest bez sensu.

14 sierpnia 2009

A tak...filozoficznie

Jest część ludzi (obojga płci), którzy obejrzeli sobie poniższy rysunek:

Jak zdobyć...

... I myślą, że to działa (i stosują to na swoich potencjalnych hmmm kimkolwiek). Otóż, moi drodzy, jeśli druga strona jest świadoma tej sztuczki, to to nie działa! Zapamiętajcie i wyciągnijcie wnioski.

Dlaczego to piszę? Bo mam po prostu dosyć. To tak oklepany trik, że już nawet nie bawi. Brutalnie rzecz ujmując- jeśli gość udaje, że ma mnie w rzyci, to ja również mam to w poważanu. Ostatnią rzeczą, jaką zrobię, to zabieganie o niego.

Mam dosyć facetów, którzy udają niedostępnych macho (or whatever)! Ludzie, przestańcie udawać, bądźcie sobą. To naprawdę nie boli.

13 sierpnia 2009

Potyczek z call center cd ;)

Miałam dzisiaj po raz kolejny rozmawiać z osobami z help desku naszego rodzimego rejestratora domen. I po raz kolejny poraził mnie ich brak profesjonalizmu. Nie mówię, że ja rozmawiając z klientami przez telefon nie popełniam błędów. Ale są pewne granice...

No ale może po kolei. Otrzymałam telefon od kolegi z pracy, że w/w rejestrator dzwonił do niego, bo jest problem z płatnością za cesję domeny. Jakoś mnie to specjalnie nie zdziwiło, bo to kolejny raz, kiedy ktoś nie zauważył adnotacji ile mamy płacić, uwzględniając nasz rabat. Oddzwoniłam więc do nich, żeby sprawę wyjaśnić.

Odebrał bardzo zdezorientowany pan. Chyba był zaskoczony, że musi rozmawiać z klientami w ogóle. Strasznie się jąkał. Przez 3 minuty (a licznik połączenia się nie zatrzymuje) pan szukał osoby, która rozmawiała z moim kolegą i wyjaśniał sytuację. A na koniec dowiedziałam się, że wszystko jest w porządku i żadnego problemu nie ma... Bez sensu ;/

12 sierpnia 2009

A miałam nie marudzić...

Chwilami to trudno zauważyć, ale ja naprawdę walczę ze swoim pesymizmem. Ostatnie parę tygodni przebiegłam na fali euforii wywołanej pierwszymi sukcesami w pracy. Ale teraz już mi to mija. Spadła mi skuteczność, włączył się ogólny leń, jestem przemęczona...

Najbardziej jednak dobija mnie chyba kryzys wiary w otaczających mnie ludzi. Na każdym kroku przynoszą mi zawód. Nic nie jest takie, jakim sobie to wyobrażałam. Widocznie mam za wysokie wymagania...

11 sierpnia 2009

;p

Moja współlokatorka zadała mi w niedzielę ciekawe pytanie:

"A nie myślałaś o tym, żeby umawiać się z nie-informatykami?"
09 sierpnia 2009

Tydzień świstaka

Ostatnio mam wrażenie że nadszedł dla mnie czas świstaka. Każdy tydzień wygląda prawie tak samo. Zmieniają się tylko drobne szczegóły. Od poniedziałku do piątku praca, w weekend impreza, niedzielny zgon, a wieczorem Kontrasty... Chyba już jestem tym wszystkim zmęczona.

09 sierpnia 2009

Pszczoła- bohaterka najmocniejszego tekstu dnia :D

Jak zdobyć...

"Ona, jak tylko poczuje jak ktoś ją dmucha, robi się agresywna"
07 sierpnia 2009

Idioci...

Idiotów...

07 sierpnia 2009

A tak..

Podobno dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane... Im lepiej chcę, tym większe piekło z tego mam. Strasznie_mi_z_tego_powodu_wszystko_jedno mode [on].

05 sierpnia 2009

Disappointment

Wniosek jest prosty- im mniej oczekujesz, tym mniej Cię coś/ ktoś zawiedzie. Będąc oderwanym od rzeczywistości można zrobić krzywdę- tylko i wyłącznie sobie.

05 sierpnia 2009

Priorytety a...

Jedną z cech ludzi inteligentnych i poukładanych jest umiejętność odpowiedniego ustalania priorytetów. Był czas, kiedy sobie to odpuściłam... Z różnych powodów ;) Każdy lubi się usprawiedliwiać. Ja nie mam zamiaru, bynajmniej w tej kwestii.

Teraz czas na zmiany. Teraz priorytetem jest dla mnie zamknąć zaległe sprawy, żeby móc ruszyć dalej. Udaje mi się jednak je w miarę (powtarzam w miarę) godzić z bieżącymi obowiązkami. Powoli więc wdrażam się w nowy porządek dnia. Gdyby jeszcze tylko mój organizm nie buntował się przed wcześniejszym wstawaniem...

04 sierpnia 2009

A tak..

Po czym poznać ze spędzasz zbyt dużo przed swoim komputerem:

1. Budzisz się o siódmej, zapisujesz swoje życie i zasypiasz z myślą, ze wstaniesz o dziesiątej aby kontynuować od zapisanej pozycji.

2. Kiedy naciśniesz niewłaściwy przycisk w windzie, próbujesz znaleźć przycisk "Anuluj" i kiedy nie możesz go znaleźć, jesteś zaskoczony złym interfejsem użytkownika

3. Pisząc list wstawiasz \n na końcu każdej linii.

4. Kiedy skaleczysz się podczas pisania programu, przed sięgnięciem po apteczkę najpierw kompilujesz swój program.

5. Próbujesz się rano zrestartować.

6. Czytając książkę naciskasz spację aby obrócić stronę.

7. Gdy zamykasz okno, twoje palce układają się automatycznie w pozycji gotowej do naciśnięcia ALT-F4.

8. Wypisujesz swoje czeki w heksie.

9. Mówiąc o okrągłych liczbach masz na myśli 0, 1, 2, 3, 8, 16, 32, 64, ...

10. Ostatnia myślą przed zapadnięciem w sen jest "Shutdown completed".

11. Przechodząc załamanie nerwowe dochodzisz do wniosku, ze twoja pamięć masowa jest zdefragmentowana.

12. Jadąc pociągiem zauważasz scrolling krajobrazu....

*

Ja bym dodała jeszcze jedno:

13. Kiedy nie rozpoznajesz znajomego na ulicy, stwierdzasz, że twój program rozpoznawania twarzy ma za starą wersję i musisz go zaktualizować;)

*Źródło: http://roflcopter.pl/1441

03 sierpnia 2009

Ot, głupia myśl

Zastanawialiście się kiedyś, ile osób zauważyłoby, gdybyście nagle zniknęli z powierzchni ziemi? Kto to by był? Rodzina? Współpracownicy? Ktoś jeszcze?

Co sprawia, że nagle nieobecność kogoś teoretycznie obcego sprawia, że koło nas robi się pusto?

Czy ktoś zauważyłby, że mnie nie ma? Kto by zatęsknił?

03 sierpnia 2009

Poniedziałek...

Ten tydzień zaczęłam z rozpędu. Czas wziąć się za siebie. Koniec z lenistwem. Koniec z bylejakością. Jestem po to, żeby odnieść sukces :D

Edit: dzisiaj posłużyłam jako przykład dla mojego zespołu, że da się nauczyć skutecznie dzwonić. Ciekawie to wyglądało. Niestety, obecność starszych (wiekiem i doświadczeniem) koleżanek z pracy speszyła mnie znacznie. Jednakże miło, że chciały się czegoś ode mnie nauczyć. Nie tylko komputerowego ;) Fajnie, że inspiruję je swoim zapałem.

Szkoda, że nie umówiłam na jutro dodatkowych spotkań. Jednakowoż, jutro mój debiut- pierwsze samodzielne spotkanie :D

02 sierpnia 2009

Krushynki dwie?

Ostatnio zauważam jak różnie jestem postrzegana przez otoczenie. Może to skrajne porównanie, ale mam wrażenie, jakby były mnie dwie. Ostatni piątek pokazał mi to dobitnie

Są salserzy, dla których jestem kobietą- partnerką do tańca. Kimś, kogo trzeba traktować z szacunkiem, ładnie obrócić itd. Przy nich się czuję kobieco. Ładnie. Nic dziwnego, że wyszłam w świetnym nastroju...

Oczywiście prawie całe wrażenie z poprzedniego zdarzenia popsuło wyjście z geekami do pubu. Tam chwilami miałam wrażenie, że jestem tylko żeńskim odpowiednikiem kumpla. Chyba za bardzo przyzwyczaiłam znajomych do tego, że nie ruszają mnie szowinistyczne teksty. Tym razem jak zwrócono się do mnie (i otaczających mnie znajomych) per 'chłopaki' zabolało. Może już zbyt dawno nie byłam na WE... ;-)

Miło by było jednak, gdyby moi kumple zauważali, że jestem kobietą... (taka żaluzja ;-p)